start page    szczęscie - główna strona / happiness - main page    zycie - główna strona / life - main page



ZMIANY FIZJOLOGICZNE

Podczas medytacji wchodzi się w stan alfa - uzdrawiający dla całego ciała. Zwalnia się przemiana materii, normuje bicie serca, zużycie tlenu, ukrwienie i napięcie mięśni szkieletowych. Następuje synchronizacja aktywności półkul oraz przedniej i tylnej części mózgu.
W czasie głębokiej medytacji i modlitwy zmniejsza się aktywność płatów ciemieniowych mózgu, które są związane z orientacją w przestrzeni i czasie. Powstaje więc poczucie oderwania od ciała i bycia poza czasem...


WPŁYW MEDYTACJI NA ORGANIZM

W celu stwierdzenia jak i czy medytacje wpływają na organizm człowieka należałoby najpierw odpowiedzieć na pytanie czym jest medytacja i co to jest organizm. Według Słownika Wyrazów Obcych /Warszawa 1989 - W. Kopalińskiego/ medytacja pochodzi od łacińskiego słowa meditatio, co oznacza rozwagę, namysł. Medytacja jest więc rozmyślaniem, również duchowym, a także formą modlitwy. Według tego samego słownika słowem organizm określa się żywą istotę. Obecnie słowo to stało się bardzo modne w różnych środowiskach, a każde z nich interpretuje pojęcie medytacja nieco inaczej. Wynika to oczywiście ze specyfiki różnych grup uprawiających medytacje jak również z indywidualnego podejścia każdego człowieka, który mniej lub bardziej systematycznie stosuje medytację. Jeżeli pod pojęciem organizm rozumiemy istotę żywą to jest to zarówno ciało fizyczne jak i struktura psychiczna i emocjonalna człowieka. Rozpatrywać więc będziemy organizm jako niepodzielną i powiązaną ze sobą całość.

W niniejszej pracy zajmiemy się głównie medytacją indywidualną rozumianą bardzo szeroko, bez wchodzenia w niuanse systemów religijnych. W naszej zachodniej kulturze funkcjonuje archetyp jogina siedzącego w lotosie z zamkniętymi oczyma. Dla przeciętnego człowieka sprawia to wrażenie, że medytacja jest czymś niezwykle trudnym lub niezwykle nudnym. Jeżeli potraktujemy medytacje bardzo szeroko, jako afirmacje, jako wsłuchanie się w swój organizm i to zarówno w jego sferę fizyczną, psychiczną jak i emocjonalną, swój wewnętrzny głos mądrości, jako życie w zgodzie z naturą, to okaże się że medytuje na swój sposób każda żywa istota, również zwierzęta i rośliny. I okaże się, że medytujemy, często nie zdając sobie z tego sprawy lub określając to zupełnie inaczej.

Czy medytacja w takim ujęciu jak przedstawiono powyżej wpływa w jakiś sposób na organizm medytującego?
Oczywiście, że tak. Bo czymże innym jak nie medytacją jest rozmyślanie nad wieloma pytaniami i problemami jakie stawia przed nami życie, niezależnie czy dotyczy to spraw metafizycznych, egzystencjonalnych czy materialnych i zupełnie przyziemnych. Nieraz stawialiśmy i stawiamy sobie nadal pytanie, czego oczekuję od życia, co bym chciał robić w życiu, jaką wybrać szkołę, zawód, partnera, aby stworzyć szczęśliwy związek, jak zachować się w danej sytuacji, co jeść aby być zdrowym i mieć dobre samopoczucie i wiele innych podobnych pytań. Czymże innym jak nie medytacją jest koncentrowanie umysłu na tym co chcemy osiągnąć, na celu naszych pragnień, wyobrażanie go sobie krok po kroku w najdrobniejszych szczegółach, oraz pozytywne afirmowanie.

Często mniej lub bardziej świadomie w swoich medytacjach odwołujemy się do nadświadomości, swego wyższego Ja, swojej wewnętrznej mocy i mądrości, jakiejś wyższej Istoty lub tzw. Pana Boga. Wszystko to pomaga nam w medytacji, pomaga w poznaniu odpowiedzi na stawiane pytania, pomaga w realizacji celu jaki przed sobą stawiamy. Podświadomość jest bardzo podatna na to o czym mniej lub bardziej świadomie myślimy, co mówimy i co robimy. Jeżeli przez większość czasu naszego życia utrzymujemy w umyśle myśli o zdrowiu, szczęściu, dobrobycie harmonii, mówimy i działamy w tym kierunku, to spotyka nas zdrowie szczęście, dobrobyt i mamy harmonijne kontakty z otoczeniem.

Znanych jest i opisanych w literaturze wiele przypadków wyleczenia się ludzi z chorób uznanych przez konwencjonalną medycynę za nieuleczalne (np. rak czy AIDS), właśnie dzięki sile umysłu i medytacji. Jeżeli przez większą część życia mamy negatywne nastawienie do siebie, świata i otaczających nas ludzi i wszystko widzimy w czarnych barwach, to właśnie wszystko to nas spotyka. Mamy wówczas złe samopoczucie zarówno fizyczne jak i psychiczne, zapadamy na wiele chorób, spotykają nas wypadki losowe. Tak więc, medytacja, sposób myślenia, postrzegania siebie i świata wpływa nie tylko na organizm, ale również na życie i funkcjonowanie organizmu. Wpływ ten można zaobserwować na wielu poziomach funkcjonowania organizmów. Zacznijmy np. od pożywienia. Zwierzęta żyjące w naturalnych warunkach na wolności posiadają instynkt, wewnętrzną wiedzę i wiedzą jakie pożywienie jest dla nich odpowiednie w danym momencie. Nawet gdy są chore potrafią znaleźć odpowiednie pożywienie, które przywróci im zdrowie lub stosują głodówki w celu odzyskania zdrowia. Zwierzęta polujące zawsze wybierają na swoje ofiary najsłabsze sztuki. Pozwala to jednemu i drugiemu gatunkowi dzięki naturalnej selekcji utrzymać sztuki o najbardziej pożądanych cechach. Jest to jak najbardziej zgodne z prawami natury. Zwierzęta mają to wrodzone, posiadają w sposób naturalny.

Człowiek, przynajmniej w społeczeństwach industrialnych tą zdolność zatracił. W dobie konserwowanej, nienaturalnie nawożonej i przechowywanej żywności, zanieczyszczonego środowiska, lekomanii, trudno jest stwierdzić jakie pożywienie jest dla naszego organizmu właściwe, a jakie nie. Dużą pomocą może być szeroko rozumiana medytacja. Kierowanie się głosem wewnętrznej mądrości. Postawienie sobie pytania czy to co spożywam jest właściwe dla mojego organizmu, czy pomaga mi w utrzymaniu dobrego stanu zdrowia, kondycji, dobrego samopoczucia? To wsłuchanie się w swój organizm, jak on czuje się z takim rodzajem żywności. Nie preferuję tutaj żadnego ze sposobów odżywiania (np. dieta wegetariańska) jako lepszego czy gorszego dla ogółu. Każda jednostka posiada specyficzny organizm i dla każdej potrzebne jest inaczej dobrane pożywienie (chociażby procentowo pod względem rodzaju spożywanych produktów). I każda jednostka jeżeli chce utrzymać swój organizm w pełnym zdrowiu przez całe życie musi dokonać sama wyboru co jest dla niej właściwe, a co nie, zaobserwować w jaki sposób wpływają na jej organizm różne produkty, jak to się zmienia w czasie (w ciągu pór roku i w ciągu trwania życia). Poza pewnymi zasadami ogólnymi nie można tego wyczytać w żadnej książce, traktującej o odżywianiu, ani dowiedzieć się od specjalisty dietetyka. Jeżeli chcemy mieć zdrowy i silny organizm musimy dokonać tego sami właśnie poprzez medytację, poprzez zastanowienie się nad tym co spożywamy, poprzez wsłuchanie się w siebie.

Innym aspektem życia jest praca. Spędzamy w pracy średnio od 5 do 8 godzin dziennie przez średnio 35 lat tzw. wieku produkcyjnego. Daje to 2000 godzin rocznie spędzonych w pracy i 70000 godzin w ciągu okresu produkcyjnego. Widzimy więc jak ważny jest wybór zawodu i miejsca pracy. W odpowiednim wyborze zawodu i miejsca pracy, a jeżeli już pracujemy w polepszeniu efektywności naszej pracy może nam pomóc medytacja. Praca w dużym stopniu wpływa na sferę psychiczną naszego organizmu. Aby ta część nas była zdrowa, utrzymana w należytej kondycji, abyśmy mieli dobre samopoczucie psychiczne, ważne jest wybrać pracę najbardziej dla nas odpowiednią. W tym celu należy wsłuchać się w wewnętrzny głos swojej psychiki, medytować ze swoją psychiką. Należy postawić sobie pytanie: co lubię robić, co sprawia mi przyjemność, w czym jestem dobry, co mnie interesuje, inspiruje, pociąga. Aby wykonywać jakąkolwiek pracę dobrze, musi być ona przyjemnością. Musi dawać satysfakcję, zadowolenie, poczucie spełnienia. Nie ma zawodów czy prac lepszych i gorszych, mniej i bardziej potrzebnych. Przy wyborze pracy czy zawodu nie pomoże nam żadna poradnia. Musimy swojej wewnętrznej mądrości zadać pytanie: czy to jest to, co chcę robić przez najbliższe 35 lat, 8 godzin dziennie, 5 lub 6 dni w tygodniu? Jeżeli tak, to jest to najlepsza praca czy zawód jaki moglibyśmy wykonywać.

Następnym aspektem życia, gdzie dużą pomocą mogą być medytacje są stosunki międzyludzkie i nastawienie do otoczenia. Z ludźmi spotykamy się stale: w domu, w pracy, na ulicy, w sklepie, czy w autobusie. Wybieramy partnera, przyjaciół, lekarza, fryzjera.... i spędzamy z nimi jakąś część naszego życia. Kiedy te związki oparte są na harmonii, przyjaźni, kiedy są zgodne, czujemy się dobrze, nasza sfera psychiczna i emocjonalna jest usatysfakcjonowana. Jeżeli medytując z naszą psyche i uczuciami przy wyborze partnera stwierdzamy: tak to ten (lub ta) chcę z nim przeżyć całe życie, to najprawdopodobniej dokonujemy słusznego wyboru. Jeżeli o naszym przyjacielu myślimy i mówimy: wspaniały człowiek, prawdopodobnie jeszcze długo będziemy tworzyć z nim harmonijną relację. Im więcej mamy takich związków i im głębiej one sięgają tym lepsze jest nasze psychiczne samopoczucie, jesteśmy zdrowsi, bardziej zadowoleni, mamy lepsze relacje z otoczeniem.

Następnym aspektem życia, gdzie mniej uwidacznia się wpływ mniej lub bardziej świadomej szeroko rozumianej medytacji jest stosunek do siebie samego. I tutaj wpływ ten uwidacznia się we wszystkich sferach naszego życia: fizycznej, psychicznej i emocjonalnej. Od naszego nastawienia do siebie, od tego co o sobie myślimy zależy nasze zdrowie, nasze samopoczucie, to jak postrzega nas nasze otoczenie oraz nasza sfera emocjonalna, czyli całe nasze życie. Jeżeli myślimy o sobie dobrze, spotyka nas dobro; jeżeli lubimy siebie, otaczający nas ludzie również nas lubią. Uwidacznia się tu stara, dobrze znana zasada - podobne przyciąga podobne. To co przez ciągłe myślenie zakodujemy o nas samych w naszej podświadomości to będzie wpływało i kształtowało nasze życie na każdym planie i poziomie. Więc jeżeli postrzegamy siebie w negatywnym świetle nie może nas spotkać nic pozytywnego. Daje się tu zauważyć rola afirmacji. Wielokrotne powtarzanie tej samej myśli, niezależnie czy pozytywnej czy negatywnej, wielokrotne powtarzanie jakiegoś zwrotu, bądź wykonywanie określonego działania stwarza w nas pewną przestrzeń dla tej myśli, słowa bądź działania. Po jakimś czasie staje się to coraz łatwiejsze, aż w pewnym momencie zaczyna działać niejako samo. Znane jest to pod pojęciem teorii pól morfogenetycznych. Oddziaływuje to w dwie strony. Z jednej strony ukazuje skuteczność pozytywnego afirmowania i skuteczność systematyczności w medytacji lub jakiegokolwiek innego działania, a z drugiej strony ukazuje ogromne niebezpieczeństwo wpływu negatywnego myślenia. Ukazuje jak trudno po pewnym czasie takie negatywne pole przerwać. Im większe i głębiej w podświadomości osadzone jest pole tym trudniej jest je zmienić. Ukazuje to, że nie każda medytacja ma pozytywny wpływ na nas.

Jeżeli mniej lub bardziej świadomie kilkadziesiąt razy na dobę myślimy: nienawidzę mojej pracy, mojego domu, mojego partnera, to się nigdy nie uda, tworzymy w umyśle negatywne pole, które nasza podświadomość przyjmuje jako rzeczywistość, jako coś realnego, coś czego pragniemy. Wszystkie sytuacje w życiu zdają się wtedy odpowiadać temu wyobrażeniu. I otrzymujemy to czego "pragniemy": ciężką nudną pracę, okropny dom w najgorszej dzielnicy, partnera potwora i w dodatku nic się nam nie udaje.  Podobnie rzecz się dzieje gdy przedmiot naszej medytacji określony jest mgliście, gdy sami nie wiemy czego chcemy lub brak nam wiary i zaufania, że możemy być zdrowi, szczęśliwi i zadowoleni z życia. Dzięki środkom masowego przekazu dowiadujemy się codziennie o wojnach, głodzie, chorobach, kataklizmach i wielu podobnych strasznych wydarzeniach. Takie informacje niestety nie pomagają w pozytywnym spojrzeniu na świat. Raczej wręcz przeciwnie. Myślimy więc: jak mogę wyleczyć się z raka gdy na tę chorobę umarło już tyle tysięcy osób. Nie zauważamy jedynie, że umarli oni nie na raka, a na negatywne myślenie i brak wiary.

A jeżeli nie wiemy czego chcemy, co lubimy, nie jesteśmy pewni czy warto być zdrowym, to jak możemy cokolwiek otrzymać od kogokolwiek i jak możemy mieć zdrowe i silne ciało oraz sprawny umysł i zharmonizowanego ducha. Jak przy takiej postawie możemy być szczęśliwi, zadowoleni, czy czuć się dobrze, w jaki sposób cokolwiek może układać się po naszej myśli?
Medytacja może być i jest wspaniałą rzeczą o ile umiejętnie się z niej korzysta. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja kiedy słowami afirmujemy sobie pewne sprawy, a działamy i myślimy wprost przeciwnie, lub gdy w medytacji otrzymujemy odpowiedź na postawione pytanie i kompletnie ją ignorujemy poprzez przeciwne działanie. Doprowadzamy w ten sposób do sytuacji, że nasza podświadomość ignoruje nas. Działamy w ten sposób na swoją niekorzyść. Dla sfery psychicznej, a fizycznej i emocjonalnej również może mieć to różnorodne następstwa, z chorobą psychiczną włącznie. Należy postawić sobie pytanie: co chcę przez to osiągnąć, do czego to ma prowadzić, czy jestem przygotowany otrzymać odpowiedź na postawione pytanie, czy naprawdę chcę tą odpowiedź otrzymać i najważniejsze czy zastosuję się do tego. Metody i formy medytacji są różne. Tutaj też nie ma złotego środka.

Każdy człowiek jest indywidualnością i musi wypracować sobie sam swój własny sposób i formę, taką która będzie najbardziej dla niego odpowiednia, która właśnie do niego, jako indywidualnej jednostki będzie przemawiała w najbardziej jasny sposób, która będzie odpowiednia dla jego charakteru, osobowości, temperamentu, upodobań. Nie ma złej lub dobrej formy czy sposobu medytacji. Liczy się determinacja z jaką podchodzimy do problemu i zaufanie. Tylko wtedy to ma szansę zakończyć się powodzeniem, tylko wtedy mamy szansę zmienić cokolwiek. No i oczywiście warunek podstawowy - wdrażanie w życie. Tak więc niewątpliwie medytacje mają wpływ na nasz organizm, na kształtowanie naszego życia i naszej osobowości. Czy ten wpływ będzie pozytywny czy nie, to już zależy od nas. Mamy ogromne bogactwo środków, jak je wykorzystamy to już zupełnie inna sprawa.

PS. Energię jądrową też możemy wykorzystać na różne sposoby. A skutki... no cóż... Pies właściciela też czasem ugryzie...

Tekst Anna Milewska

zródło: http://www.abc-bioenergoterapia.pl/med_mil.htm