KOPIOWANIE FILMÓW
Prawie każdy filmujący na klasycznych taśmach filmowych 8 mm, Super-8 czy 16 mm próbuje przenieść te często archiwalne filmy na współczesne nośniki.
Najczęściej na płyty DVD do odtwarzacza pozwalające na łatwe wyświetlanie starych filmów.
Popularność kamer cyfrowych i montażu komputerowego skłania wiele osób do kopiowania filmów w postaci cyfrowych plików DV czy płyt DVD.
Umożliwia to łatwy i samodzielny montaż filmów rodzinnych, dodanie napisów, podkładu muzycznego i komentarza.

Po kupieniu pierwszej kamery video (Hi8) rozpocząłem próby kopiowania własnych filmów. Sprawdziłem różne metody kopiowania i zbudowałem kilka urządzeń do tego celu.
Dopiero ostatnie rozwiązanie, nazwane "amatorskim telekinem", w pełni mnie zadowala.
Kopiowany film ma zgodne z oryginałem kolory i dobrą ostrość. Nie ma żadnych strat jakości obrazu a dalsza komputerowa obróbka pozwala na rozmaite korekcje starego filmu.
Moim, jak i kolegów z klubu, zdaniem "wydusiłem" z filmów chyba wszystko co można przenieść do zapisu cyfrowego.

Zainteresowanych dobrej jakości kopiami proszę o kontakt - e-mail

W dziale "Warsztat - Zrób sam" opisałem moje próby kopiowania filmów jak też podałem opis budowy drugiej wersji kopiarki do filmów 8 mm - metodą tylnej projekcji.
Wykorzystujemy w niej posiadane: lekko zmodyfikowany projektor i kamerę video.
Zbudować trzeba tylko skrzynkę kopiarki. Budowa ma sens przy większej ilości własnych filmów.
Jakość kopii jest zadowalająca do domowego użytku.
Skopiowałem tą metodą większość swoich filmów choć teraz mam problem, dążyłem do najlepszej jakości i powinienem wszystkie filmy kopiować powtórnie korzystając z "telekina" !
Nie zamieszczam budowy amatorskiego telekina.
Nie jest ona tak łatwa i ma sens tylko do dużych ilości filmów, swoich i znajomych, jak i przy dorywczym kopiowaniu usługowym. W dodatku taka amatorska konstrukcja wymaga autora do jej obsługi.

Spróbuję pokazać różnice w jakości kopii otrzymanych różnymi metodami choć przy niewielkich rozmiarach internetowych zdjęć będzie to widoczne w ograniczonym zakresie, szczególnie dla różnic rozdzielczości obrazu.
Najprostszą metodą kopiowania, wyświetlania na mały ekranik, nie skopiowałem żadnego filmu i nie mam przykładowej klatki.
Jakość obrazu była bardzo niska, złe oddanie kolorów i małe ich nasycenia, niewielka rozpiętość tonalna, niska ostrość i przyciemnione rogi obrazu. Rozmiar klatki też był ograniczony, kopiowanie wymagało dużych marginesów.

Obraz na monitorowym podglądzie zniechęcił mnie do tej metody choć próby robiłem analogową kamerą Video8. Może przy dzisiejszych cyfrowych byłoby troszkę lepiej.
Wszystkie przykładowe klatki pochodzą z tego samego filmu (Orwo-Chrom UT15) kopiowanego różnymi metodami w różnym czasie.
Klatki w stanie "surowym", zgrane bezpośrednio z rejestrującej kamery.

Pierwsza własna kamera Hi8. Kopiarka do tylnej projekcji. Matówka 7,5 x 10 cm z dodatkowa folią i kondensorem.
Obraz o średniej ostrości i niezłej rozpiętości tonalnej, ale fałszywych kolorach - efekt tylko automatycznego balansu.
Kondensor wyrównał oświetlenie i nie ma przyciemnień rogów klatki.
Druga kamera Digital-8. Kopiarka do tylnej projekcji. Matówka 7,5 x 10 cm z dodatkowa folią i kondensorem.
Obraz o ciut lepszej ostrości i większej rozpiętości tonalnej.
Kolory nadal zafałszowane choć użyłem ręcznego ustawienia balansu dla światła sztucznego.
Według mojej Sony halogen świeci różowo !
Nie ma przyciemnień rogów klatki, oświetlenie wyrównane przez kondensor.

W obu przypadkach kolory łatwe do skorygowania podczas edycji na komputerze.
Uproszczony

schemat kopiowania

metodą tylnej projekcji.

Na schemacie widać wszystkie istotne elementy mające wpływ na jakość kopiowanego obrazu:

1. Oświetlenie musi być dość silne, tak by kamera video pracowała przy wzmocnieniu 0 dB
i przysłonie 2,8 - 4 - 5,6.
Używałem halogenowej żarówki 20 W z oryginalnym lustrem projektora. Silne światło oryginalnej żarówki 100 W wpływa niekorzystnie na rozpiętość tonalną kopiowanego materiału.
Przy kontrastowym świetle trudno zarejestrować szczegóły w światłach i cieniach.

2. Obraz jest rzutowany przez obiektyw projekcyjny. Są to obiektywy o możliwie dużym świetle i, w związku z ich budową, ograniczonej rozdzielczości. Wpływają niekorzystnie na ogólną ostrość i oddanie drobnych szczegółów kopiowanego filmu.

3. Kondensor poprawia oświetlenie klatki, ale jest to duża odlewana soczewka (nie jest to szkło optyczne). Jej drobne wady rejestują się na wszystkich kopiowanych filmach.

4. Matówka z dodatkową folią to najsłabszy element kopiarki. Nawet matówka z bardzo drobnym ziarnem, dodatkowo rozpraszanym przez matową folię jest widoczna w rejestrowanym obrazie jako jego stałe tło. Dodatkowo, przy ziarnistych filmach, dochodzi do efektu jakby "mnożenia" ziarna matówki i ruchomego ziarna filmu co pogarsza obraz dodając do niego nieoczekiwane efekty.
Uproszczony

schemat kopiowania

metodą amatorskiego

telekina.
Na tym schemacie widać że udało mi się wyeliminować wszystkie elementy wpływające niekorzystnie na kopiowany obraz !
Zbudowany inny układ oświetlenia daje miękkie światło zapewniając optymalną ekspozycję i rozpiętość tonalną.
W układzie jest tylko jeden obiektyw kamery rejestrującej i możemy wybrać nam odpowiadający (użyłem Tessara).
Użycie kamery o wysokiej rozdzielczości zapewnia przeniesienie wszystkich informacji z kopiowanych klatek filmu.
Kamera o niskim gamma (współczynniku kontrastu) zapewnia przeniesienie możliwie szerokiej rozpiętości tonalnej do zapisu elektronicznego.

Pierwsze próby kopiowania tą metodą mile mnie zaskoczyły.
Teoretyczne rozważania potwierdziły się.

Ostry obraz, wyraźnie widoczne ziarno filmu i, przy okazji, wszelkie drobne rysy na filmie.
Nadaje to kopii cechy autentyzmu, widzimy że oglądamy prawdziwy film.
Bardzo dobra reprodukcja kolorów, są zgodne z oryginalnym filmem.
W telekinie wprowadziłem jednak zmiany w układzie oświetlenia i zrezygnowałem z automatycznej ekspozycji.

Dało to poprawę reprodukcji szczegółów w światłach. Widać to na znaczku na czapeczce, na tej klatce jest wyraźniejszy.

Również wszelkie ściemnienia czy sceny celowo ciemne są teraz wierniej kopiowane choć muszę ręcznie korygować ekspozycję dla różnych ujęć filmu.
W filmach amatorskich, czasami i rodzinnych, używana była również taśma 16 mm.

Wypróbowałem to samo rozwiązanie budując wersję telekina dla filmu 16 mm.
Klatka filmu 16 mm ma ponad 4 razy większą powierzchnię od filmu 8 mm rejestrując obraz wyższej jakości. Telekino sprawdziło się i w tym przypadku przenosząc całą informację z filmu i nie powodując widocznych strat w rozdzielczości obrazu.

Przykładowa klatka z filmu rodzinnego z 1977 roku.
Taśma cz.b. ORWO UP32. Kamera Admira 16e.

Nawet na tym małym zdjęciu widać bardzo dobrą ostrość filmu. Oryginał o dobrej jakości jest kopiowany bez strat.
Większa klatka to bardzo małe ziarno, mniej widoczne rysy i inne defekty obrazu.
Również i kopie z taśm 16 mm zachowują cechy autentyzmu, widzimy że oglądamy prawdziwy film.
Kolejna klatka z amatorskiego filmu.
Taśma ORWO Chrom UK17. Kamera Krasnogorsk 16.

Dość szeroki plan z dużą ilością elementów również został wiernie skopiowany.
I w tym telekinie użyłem dobranego układu oświetlenia, bez automatycznej ekspozycji.
Pozwala to na wierniejsze kopiowanie szczegółów w światłach i scen celowo ciemnych, jak na tej przykładowej klatce.
Obie klatki w stanie "surowym", bezpośrednio z materiału zapisanego przez kamerę rejestrującą.

Obraz mamy już skopiowany.

Zostało jeszcze kopiowanie dźwięku.
Dźwięk synchoniczny musi być kopiowany razem z obrazem.

Do telekina wykorzystuję projektory dźwiękowe zapewniające możliwie najlepszy odczyt dźwięku.
Dla filmu S8 wystarcza odczyt ze ścieżki magnetycznej,
dla 16 mm konieczny jest odczyt ścieżki magnetycznej lub optycznej.
Dźwięk z taśm magnetofonowych kopiuję korzystając z magnetofonu szpulowego. Przy dźwięku synchronicznym używam synchronizatora i współpracującego z nim projektora.

Zapis odczytanego analogowego dźwięku w postaci cyfrowej nie sprawia żadnych problemów choć w projektorze Meoclub 16 musiałem dodać liniowe wyjście z wzmacniaczem buforowym, fabrycznie jest tylko wyjście głośnikowe.
Natomiast sporym kłopotem przy starszych filmach jest jakość dźwięku.
Przy dwudziesto, trzydziestoletnich i starszych filmach próbę czasu dobrze znosi zapis optyczny.
Jednak na zniszczonych kopiach występują silne trzaski w dźwięku i konieczna jest komputerowa obróbka dla poprawy jego jakość.

Zapis magnetyczny jest wyraźnie mniej trwały. Występują zmiany poziomu dźwięku, aż do jego zaników. Wzrasta poziom szumów i innych zakłóceń. Nawet staranna obróbka nie zawsze pozwala przywrócić pełną czytelność dźwięku.

Najmniej problemów jest z poprawnie zapisaną ścieżką magnetyczną na filmie 16 mm. Jej szerokość 2,4 mm i prędkość przesuwu ~18 cm/sek zapewnia nawet po latach niezły dźwięk.

Filmy S8 mają bardzo wąską ścieżkę (0,69 mm) i prędkość 7,6 cm/sek, dla 18 klatek na sekundę. Jedynie silnie nagrany dźwięk na dobrej jakości taśmach pozwala na uzyskanie, po komputerowych korekcjach, jego czytelnej kopii.

Taśmy magnetofonowe zapewniały dobrą jakość dźwięku. Po wielu latach jego jakość zależy od producenta taśmy, poprawnego nagrania i, co najważniejsze, od ich przechowywania.
Nagrania leżące nieruchomo przez dziesięciolecia są najgorsze. Natomiast taśmy przekładane i przewijane co jakiś czas zachowały więcej informacji.
POWRÓT