Środki doraźne

informacja prasowa

Środki doraźne to mój piąty tom wierszy i zarazem siódma publikacja w dorobku. Książka powstała dzięki Nagrodzie im. Adama Włodka przyznanej w 2016 roku przez Fundację Wisławy Szymborskiej.



Marcin Orliński, Środki doraźne

WBPiCAK, Poznań 2017
Biblioteka Poezji Współczesnej, tom 138
ISBN 978-83-64504-96-9
Liczba stron: 56

Redaktor serii: Mariusz Grzebalski
Redaktor: Patryk Szaj
Autor okładki i koncepcji graficznej: Piotr Zdanowicz
Skład, łamanie: Dorota Bojkowska
Korekta: Natalia Słomińska


Recenzje:

Dominik Lisiecki, Pozory sensu
Alicja Łukasik, Środki doraźne


Wywiady:

Literacki Wolny Eter: Środki doraźne
Punkt Kultury w Lublinie. Spotkanie z Marcinem Orlińskim


Kup teraz:

wbp.poznan.pl


Książka ukazała się w dwóch wersjach graficznych (kliknij, aby powiększyć).


     






Bohater Środków doraźnych opisuje swoje doświadczenia związane z lekami antydepresyjnymi, próbuje stawić czoła utracie bliskiej osoby, a w międzyczasie komentuje otaczającą go rzeczywistość społeczno-polityczną. Zastanawia się, czy warto robić w Warszawie Budapeszt, próbuje udowodnić, że mówienie o „polskich obozach koncentracyjnych” jest w pewnym sensie zasadne, i snuje rozważania o miejscu człowieka we Wszechświecie. Przez książkę przewijają się m.in. papież Franciszek, Adam Zagajewski i Stanisław Lem. Tytułowe Środki doraźne odnoszą się nie tylko do leków, po które sięga bohater, lecz także do różnorodnych rozwiązań formalnych w poszczególnych utworach. Można tu znaleźć wiersze klasycystyczne i nowoczesne, rytmiczne i nierytmiczne, rymowane i wolne. Mam nadzieję, że taka mieszanka okaże się dla czytelnika ciekawym doświadczeniem. Zachęcam do zażycia.

Marcin Orliński




Wybrane wiersze:


Budapeszt

Są tacy, którzy żądają w Warszawie
Budapesztu. To świetny pomysł.
Zróbmy Budapeszt,

ale tylko w restauracjach. W kioskach
niech zagości Amsterdam, w dyskotekach –
Berlin, a w sypialniach – Rio de Janeiro.

Urządźmy Tokio na Dworcu Centralnym,
a nad brzegiem Wisły – Barcelonę. W kościołach
niech nastaną Ateny, z kolei na rynku pracy –
Sztokholm.

Zróbmy to wszystko, zróbmy
jak najszybciej, bo na każdym kroku
wciąż tylko Sosnowiec,
Radom i Kutno.



Pamiętniczek

Drogi pamiętniczku, wpisz się w mojej głowie.
Zrób z chaosu kosmos, poużywaj sobie.

Uracz mnie historią o cudzych nieszczęściach.
Niech będzie całością to, co było w częściach.

Z poplątanych zwojów zwiąż piękną kokardę.
Niech ciało i umysł znowu tworzą tandem.

Teraz – wszystko zamęt, wszystko groch o ścianę.
Świat się nam wymyka i mamy przesrane.

Drogi pamiętniczku, pocałuj mnie w ciemność.
Zrób to, zanim będzie mi już wszystko jedno.



Krzycz

Krzycz, mężczyzno, ofiaro wypadku,
kłusowniku, który sam siebie faszerujesz
śrutem. Krzycz, kiedy rosną w tobie
szkoły, księgarnie, banki i hipermarkety.
Sprzedajesz to, za co ktoś cię kupił.

Krzycz, kiedy na ciebie krzyczą i kiedy
próbują uśpić twoją czujność za pomocą
nagród. Krzycz rano, wieczorem i w nocy.
Ćwicz gamy, rób piruety, mieszaj
barwy, doktoryzuj się

z krzyku. Krzycz na głos i krzycz
bezgłośnie. Marks, Nietzsche i Freud
mieli rację: ktoś chce cię oszwabić.
Krzycz, krzycz zwłaszcza na siebie,

bądź krzykiem, który urządza ciało.
Rozmawiaj ze sobą i zaprzeczaj
sobie (Mk 5,9). Bierz lekcje
od orgazmu, wzoruj się na bólu.