wiersze

Marcin Orliński


Języki obce

Nasi rodzice mówią po rosyjsku, my po angielsku,
a nasze dzieci? Idę o zakład, że będą się uczyły

chińskiego. Nic dziwnego, że się nie możemy
dogadać. Nawet Marks nie przewidział takiego

obrotu rzeczy. Nie mówiąc o Nietzschem
czy Freudzie. Jeśli już o nich mowa, najbardziej

podejrzane wydają mi się rzeczy oczywiste.
Na przykład łączenie czynności pisania wierszy

z poezją. Albo wykrzykiwania haseł narodowych
– z patriotyzmem. Ale to już szczegóły.

Najpiękniejszy jest moment, kiedy stajemy przed
sobą i niespodziewanie potrafimy się dogadać.